Autor Wątek: Czym jest wybaczenie?  (Przeczytany 5772 razy)

Offline Elen dnia: Październik 11, 2006, 13:43:41

  • Wiadomości: 1
Czym jest wybaczenie i dlaczego warto wybaczyć.

Człowiek poszukujący własnej ścieżki rozwoju, popada często w pułapkę, rozpoczyna praktykę w jednej drodze/ szkole, kierunku/ i nie osiągając „oświecenia” poszukuje dalej, przerzucając się na inną opcje /inne wyznanie, nauczyciela, kierunek/. Ma do tego prawo, oczywiście, ale czy to, przybliża go do celu?
Poszukujmy, to nasze prawo i przywilej, możliwość wyboru, rozpoznania, praktyki.
Mijają lata, wielu nie osiąga zadowalających rezultatów. Lata medytacji, nauki, nie przynoszą radości istnienia, oświecenia, zrozumienia.
Dlaczego jednym udaje się, natomiast innym nie?
Czy oznacza to, ze jest jeden, słuszny kierunek, który doprowadzi nas do wiedzy, samorealizacji? Nie.
Do celu może doprowadzić nas każda droga, oparta na miłości, szacunku dla siebie i innych, zrozumieniu, tolerancji, jednak nie ta/ droga/ jest najważniejsza, a sposób, w jaki ją rozpoczynamy.
Co powinniśmy zrobić na początku naszych poszukiwań, jakie działania podjąć, aby dalsza nauka miała jakikolwiek sens, aby przyniosła oczekiwane rezultaty?

Pierwszą i zasadniczą sprawą jest wybaczenie.

Wybaczenie, które powoduje oczyszczenie z negatywnych emocji. Uwalnia od wszelkich destrukcyjnych uczuć: lęku, złości, nienawiści, pogardy, ale i poczucia skrzywdzenia, bycia ofiarą, bezsilności itd., aby zrobić miejsce na inne energie, budujące nowego, silnego duchowego, pięknego, kreatywnego człowieka.
No tak, powie ktoś, przecież to oczywiste, ale czy na pewno?
Jak wielu, z poszukujących Boga, od tego zaczęło swoja drogę?
Być może słyszeli, ze to konieczne, nawet zdecydowali się i powiedzieli to magiczne słowo wybaczam, ale czy przyniosło im ono spokój ducha, wyciszenie, prawdziwe uwolnienie?
Bardzo często spotykam się z niewłaściwym pojęciem słowa wybaczenie, bo tak naprawdę niewielu zastanawia się dogłębnie nad tym procesem.

 Na jednym z seminariów pojawiła się kobieta, która miała traumatyczne doświadczenie w dzieciństwie. Korzystała z pomocy wielu terapeutów, bez skutku. Słyszała niejednokrotnie – wybacz, jednak nie wiedziała jak to zrobić. Złościła się, bo nie mogła zrozumieć, jak może wybaczyć dokonane krzywdy.
Po prostu wybacz – słyszała, ale nikt nigdy nie wytłumaczył jej, na czym polega wybaczenie. Wydała sporo pieniędzy na terapie, pomoc, porady, jednak ból i wściekłość na oprawcę pozostały. Nie potrafiła wybaczyć, nie dlatego, ze nie chciała, ale dlatego, że nikt nie wytłumaczył, na czym ono polega.

Czym jest w takim razie wybaczenie? – zapytała, kiedy spotkałyśmy się.
Zrozumieniem – tylko tyle.

Wybaczenie, to zrozumienie.

          Nie potrafiła tego najpierw zrozumieć, ale przemyślała moje słowa, a ja nie ustawałam w tłumaczeniu. Nie jest łatwo, będąc w ogromnym bólu i lęku zrozumieć, i wybaczyć,
jednak udało się. Podczas tego jednego spotkania dokonał się proces uwolnienia od trwającego kilkadziesiąt lat lęku. Wystarczyło zrozumienie i chęć uwolnienia.
          Pojęła, że sama przyciągnęła do siebie te doświadczenia, że tkwił w niej lęk i strach, zanim spotkała tamtego człowieka, a on uwolnił tylko to, co głęboko zalegało w jej podświadomości. Okazał się swoistym, choć srogim nauczycielem.
            Z powodu tego doświadczenia przeżyła wiele lat piekła, ale gdyby zrozumiała przyczyny całej sytuacji wcześniej, uwolnienie przyszłoby już dawno..
A gdyby nie było w niej lęku, obawy, gdyby już w poprzednich wcieleniach odnalazła swą nieśmiertelną duszę, do tego spotkania z  „oprawcą – nauczycielem” po prostu nie doszło by.

Czym więc jest wybaczenie?

Prawdziwe wybaczenie jest rozumieniem, dlaczego wydarzają się bolesne doświadczenia.
Jaka jest przyczyna i czy można uniknąć takich traumatycznych, przynoszących ból wydarzeń?

Cały art. można przeczytać na str.www.zyjwmilosci.orge .pl

Offline Asia #1 dnia: Październik 12, 2006, 09:43:36

  • Praktyk
  • *
  • Wiadomości: 12
  • Związki


Czym więc jest wybaczenie?
Prawdziwe wybaczenie jest rozumieniem, dlaczego wydarzają się bolesne doświadczenia.



Z mojego doświadczenia, rozumowe podejście do wybaczania spowodowało we mnie poczucie winy.
Rozumiałam dlaczego spotkały mnie pewne zdarzenia, rozumiałam osoby, które zadały mi ból, rozumiałam dlaczego tak postąpiły, a złość była wciąż.
Moim zdaniem zrozumienie, to za mało do wybaczenia.
Potrzebny jest ten określony czas, to, że mam dosyć życia takiego jak dotychczas, odreagowanie emocji - dla mnie sesje oddechowe są skarbem i coś jeszcze co trudno mi określić, ale właśnie ten szczególny stan w którym się znajduję kiedy podejmuję trud wybaczania.
Ufam procesowi życia.

Offline Kosteczka #2 dnia: Październik 12, 2006, 12:28:19

  • Praktyk
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Teraźniejszość
Może jak przeczytam ten tekst jeszcze kilka razy, to coś z niego poskładam ....
ale i tak mi coś tu nie pasuje.

Jakoś od razu pojawiło się we mnie stwierdzenie, że Wybaczanie jest sztuką.
Sztuką, którą można tylko czuć i która wypływa z serca, nie z rozumu.

Dla mnie, są przestrzenie w których "rozumienie" nie działa,
a podejmowanie próby zastosowania rozumu jest zwyczajnym nieporozumieniem.


No chyba, że nie o to chodzi  :D
Bóg jest wszystkim i we wszystkim.

Offline Andrzej #3 dnia: Październik 12, 2006, 20:08:17

  • Administrator
  • ****
  • Wiadomości: 104
    • http://cYo.pl/
Czym więc jest wybaczenie?
Prawdziwe wybaczenie jest rozumieniem, dlaczego wydarzają się bolesne doświadczenia.

Lipa Elen, gdyby tak było wybaczanie byłoby śmiesznie łatwe, a tymczasem:
Prawdziwe wybaczanie jest najtrudniejszą rzeczą jakiej może podjąć się człowiek.

Twój Elen artykuł ukazuje wyraźnie że o wybaczaniu nie masz pojęcia.
To co piszesz jest o przebaczaniu.
Proponuję nauczyć się odróżniać przebaczanie od wybaczania a potem zdecydować o czym chcesz pisać.

Sorki za szorstką formę mojej wypowiedzi, ale widzisz ja setki ludzi przeprowadziłem pomyślnie przez proces wybaczania i temat zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej znam bardzo dobrze.
Słońce świeci cały czas.

Offline Nika #4 dnia: Październik 14, 2006, 23:51:41

  • Praktyk
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Życie jest piękne... pomimo wszystko
Zrozumienie to za mało. Dla mnie przynajmniej. Wiele razy wpadłam w zrozumienie jak w pułapkę...
Zrozumienie siedzi w głowie, tam mogę podjąć decyzję, że chcę wybaczyć, ale jak przychodzą emocje (podświadomość) to rozum szlag trafia... przerabiałam to wiele razy. Wyrzuty sumienia...itd.
Wolę i lubię rozumieć ale już nie muszę, już sobie na to pozwalam.
Wybaczenie to dla mnie odpuszczenie, uwolnienie przeżyć, emocji z ciała czyli także z podświadomości a tam rozum mój mało sięga...
Ciężka praca? Tak. Ale i magia. Cud. Otwiera się przestrzeń, której nie pojmuję rozumowo, chylę przed nią głowę...
To błogosławieństo MIłOśCI które Cudem przejawia się w moim życiu.   /serducho/ /motylek/ /kwiatek/
ciężko duchowo rozwinięta... :wink:

Offline Kosteczka #5 dnia: Listopad 14, 2006, 21:36:36

  • Praktyk
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Teraźniejszość
Chcę powrócić w tym wątku do prawdziwego artykułu:"Wybaczanie jest sztuką"
Jest w nim zawarta solidna i trudna wiedza. Może dlatego też tak trudno mi zadać pytanie w obszarze, który mnie interesuje.
No ale przecież nie będę siedzieć jak głupia i wymyślać sobie własne teorie  8)

Andrzeju,
jeżeli za życie w nierealnym świecie iluzji w przyszłości przyjdzie drogo zapłacić,
to czy ta zapłata następuje podczas odkrywania świata prawdziwego ?
Kiedy następuje zapłata gdy pozostanie się w nierealnym świecie do końca życia ?
Bóg jest wszystkim i we wszystkim.

Offline Andrzej #6 dnia: Listopad 14, 2006, 22:46:56

  • Administrator
  • ****
  • Wiadomości: 104
    • http://cYo.pl/
Trudne ale ważne pytania zadałaś Kosteczko, postaram się im sprostać.
Płacimy różnorako, myślę że głównie pozbywając się nieprawdy,
"Prawda "odkrywa się" przede mną na tyle na ile odkrywam się ja".

Ktoś (nie pamiętam kto) powiedział:
"Prawda nie boli, boli pozbywanie się złudzeń, nieprawdziwych przekonań i wyobrażeń".
Im więcej i wspanialsze mam, tym większa i boleśniejsza czeka mnie (strata) zapłata.

Często najbardziej boli przyznanie, że wiele lat życia zostało zainwestowane w nieprawdę i towarzyszy temu wybór zaprzeczania i podtrzymywania iluzji do końca życia.

A przecież to czy ktoś żyje ze świadomością posiadania duszy czy w nieświadomości, w żaden sposób nie wpływa na fakt że jest ona nieśmiertelną.
Słońce świeci cały czas.